środa, 16 maja 2018

ODNOWIONY FOTEL PO DZIADKU JUŻ JEST! BEFORE & AFTER.

Stary, pamiętający czasy PRL -u fotel (pisałam o nim tutaj) czekał na nowe życie.
Najpierw stał grzecznie w szopie przy Kwiatowej a po przeprowadzce wylądował w garażu - za tysiącem przenoszonych rzeczy, szaf i pudełek... Zapomnieliśmy o nim kompletnie.
Koniec końców odgruzowaliśmy garaż, poprzenosiliśmy wszystko w nowe miejsce i odkryliśmy opajęczynowany fotel po dziadku:)
Rozkręcony, przeczyszczony do surowego drewna i bezbarwnie polakierowany otrzymał nowe żółte obicie (pozdrawiam tapicera spod Sandomierza! :)) i dumnie pełni funkcję sentymentalnego mebla rodziny.
A że jest lekki i wygodny to jeździ po całym domu - stoi wszędzie tam gdzie akurat ktoś ma ochotę przysiąść:)



Tak wyglądał w oryginale:


A tak jest teraz:



Zmieniając nieco temat - mamy sezon na szparagi, luuubię je!  Jemy je w trzech chyba najbardziej oklepanych ale smakowo ulubionych wersjach czyli zupa krem z białych szparagów, zblanszowane zielone (2 min w gotującej wodzie) wrzucone później na chwilkę na gorący na olej, obsypane pietruszką / parmezanem / drobno posiekanym czosnkiem lub w wersji z jajem - ugotowane na chrupko moczone w jajku na miękko tudzież wkrojone do jajecznicy:) A Wy? Lubicie szpragi? Macie ulubiony przepis?



Jestem na instagramie: @sylwiap_lc

sobota, 12 maja 2018

Maj i bzy

Bzy...
Jak co roku mam kilka upatrzonych półdzikich, okolicznych "bzowych"zakątków, z których wracam z naręczem tego pachnącego kwiecia - uwielbiam je! :)
Stoją więc popakowane w słoje / wazony i niebiańsko pachną :)

Ogólnie w całym sezonie wiosenno - letnim na bieżąco zrywam / znoszę / wymieniam kwiaty, taka ze mnie sezonowa kwiaciarka;)

A ponieważ bzy już pomalutku kończą kwitnienie, kilka dni temu wracając do domu postanowiłam - a jakże! - przywieść do domu kolejne zielone chebzie... Traf chciał, że padło na akacje. Narwałam, wpakowałam do samochodu, wsiadłam i po 5 minutach myślałam, że padnę! Pachniały tak oszałamiająco, że musiałam się mocno skupić, żeby nie wylądować w rowie :D
Wiedziałam, że pachną intensywnie ale nie myślałam, że AŻ TAK :D
Śmieję się, że ta moja miłość do wszelakiego zielska wpakuje mnie kiedyś w kłopoty ;):D

Też tak lubicie zielone?






Tymczasem w sadzie żółte mlecze przekształciły się w puchate kulki. Dmiemy więc w dmuchawce, ot co! :)



Jestem na instagramie: @sylwiap_lc

piątek, 4 maja 2018

Przyokienne "grządki"

Jak co roku wysiałam zieleninę do doniczek.
Rosną nam więc trzy "grządki" przyokiennych  sałatek (rukola, roszponka), kilka rodzajów bazylii, koperek, pietruszka oraz jakieś jeszcze jedne bliżej niezidentyfikowane zielone liście - najważniejsze, że są smaczne;)
Wiosna nas w tym roku rozpieszcza, słońce świeci non stop więc rośnie to wszystko jak szalone bo ma iście szklarniane warunki.
A ja się cieszę, dorzucając własne zielone do kolejnej kanapki :)



Ponieważ dopiero zaczynam pokazywać Wam swoje nowe kąty, może dopowiem kilka słów...  Poniżej widać kuchnię, która jest jednym otwartym pomieszczeniem razem z jadalnią i dużym pokojem - ja zdecydowanie jestem zwolenniczką otwartych przestrzeni. Lubię, gdy gotując w kuchni mogę swobodnie rozmawiać z tymi, którzy siedzą przy stole.  I na sofie;)
Mieszkając kiedyś w bloku miałam maleńką kuchnię a i tak podczas gotowania wszyscy się w niej tłoczyli - tam się bowiem toczyło właściwe życie towarzyskie, które chciałam odtworzyć w swoim rodzinnym domu... Noo,  może jedynie z pomocą nieco większej przestrzeni;)
Wiem, że przeciwnicy otwartych przestrzeni podnoszą w tym miejscu argument zapachów roznoszących się po całym salonie.
Ja nie mam z tym żadnego problemu, zawsze bowiem uwielbiałam domy, w których pachniało obiadami. Ot, wyszło właśnie, że jestem totalnym łasuchem, któremu zapach jedzenia zawsze ale to zawsze kojarzy się z przyjemnością a nie z koniecznością otwarcia okna i wietrzenia :D


Ponieważ z okien mamy ładny widok na łąkę i drzewa, postanowiliśmy tą przestrzeń maksymalnie otworzyć oknami. Mamy więc duże drzwi przesuwne, które wychodzą na taras oraz spore okno przy jadalnianym stole. Dzięki temu w domu jest jasno, nawet w brzydką pogodę. Sukcesywnie będę dorabniać kolejne kadry, tak by można to było zobaczyć.





Majówka zbliża się pomalutku do końca, mam nadzieję, że odpoczęliście? Na południu Polski od trzech tygodni mamy iście letnią pogodę, trudno by sobie wyobrazić lepszą :):)

***

Na instagramie jestem jako @sylwiap_lc (bez zmian;)) ale była też prośba o gotowy link do insta więc wklejam:
https://www.instagram.com/sylwiap_lc/



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...